wtorek, 11 czerwca 2013

"Lokatorka Wildfell Hall" - Anne Brontë

Tytuł: Lokatorka Wildfell Hall
Tytuł oryginału: The Tenant of Wildfell Hall
Autor: Anne Brontë
Wydawnictwo: MG
Data wydania: marzec 2012
Liczba stron: 528
Tematyka: Literatura piękna, zagraniczna, klasyka obca
Ocena: 8/10

Nowi sąsiedzi są często obiektem niemałego i stale rosnącego zainteresowania większości okolicznych mieszkańców. Ludzie, kierowani niebywałą ciekawością, niemal natychmiast pragną dowiedzieć się wszystkiego na temat przeszłości, teraźniejszości i przyszłych planów nowo poznanych znajomych. Tak samo było również z Helen Graham, która niespodziewanie zamieszkała w rezydencji Wildfell Hall i tym samym od razu trafiła na języki miejscowych kobiet.

Po wsi chodzą najróżniejsze pogłoski dotyczące tajemniczej, młodej wdowy. Wielu uważa, że pani Graham musi mieć coś na sumieniu, skoro świadomie i dobrowolnie izoluje się od lokalnej społeczności. Jednak w żadne tego typu doniesienia nie wierzy Gilbert Markham - młody ziemianin, który nową sąsiadkę od pierwszego momentu obdarzył niezwykłe silnym uczuciem. Wbrew wszystkiemu walczy on o dobrą opinię i reputację ukochanej. Czy jednak rzeczywiście Helen Graham jest tak niewinna, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka? I co najważniejsze, czy naprawdę jest tą osobą, za którą się podaje?

„Lokatorka Wildfell Hall” to powieść nieporównywanie lepsza od debiutanckiej książki Anne Bronte pt. „Agnes Grey”. Przede wszystkim akcja jest żywa, barwna, a bohaterowie nie boją się uzewnętrzniać własnych emocji, z czym czytelnik miał do czynienia w wyżej wspomnianym utworze. Emocjonalność postaci była dla mnie całkowitym zaskoczeniem i niesamowicie miłą odmianą, ponieważ do tej pory byłam przyzwyczajona do tego, że cechą charakterystyczną twórczości sióstr Bronte jest nadzwyczajna uległość, pobożność i podporządkowanie panującym konwenansom występujących w powieści bohaterów.

Powieść angielskiej literatki przedstawiona jest w postaci nietypowych listów głównego bohatera zaadresowanych do jego przyjaciela Halforda. Dlaczego nietypowych? Ponieważ nie znajdziemy tutaj żadnego wstępu, zakończenia czy też innej formy typowej dla listów. Gdyby nie bezpośrednie zwroty do adresata czytelnik mógłby w ogóle się nie zorientować, że owa historia jest jedynie serią wiadomości, wymienianych między dwoma mężczyznami. Nie da się też ukryć, że owa korespondencja jest niebywale długa. Odrobinę ciężko przychodzi mi wyobrażenie sobie ręcznego sporządzania tak rozbudowanych relacji.

Książkę Anny Bronte bez wątpienia możemy również określić mianem „powieści szkatułkowej”, bowiem fabuła utworu składa się z dwóch odrębnych opowiadań, tworzących spójną, logiczną całość. Odbiorca wpierw poznaje historie ziemianina Gilberta Markhama, który później, wszedłszy w posiadanie pamiętnika pani Graham, opisuje czytelnikowi koleje losu tajemniczej wdowy. Co ciekawe, „Lokatorka Wildfell Hall” to pierwsza powieść z gatunku klasyki angielskiej, w którym nie pojawił się ani jeden zwrot „Czytelniku”. Osobiście uważam, że usunięcie owej frazy wyszło tylko książce na plus.

Za kolejny atut książki można uznać krótkie rozdziały, które bezsprzecznie ułatwiają i przyśpieszają lekturę. Ponadto „Lokatorka Wildfell Hall” tak samo jak i inne powieści, opublikowane przez wydawnictwo MG, posiada zachwycającą i estetyczną oprawę graficzną. Odnoszę jednak wrażenie, że postać znajdująca się na okładce jest nieco rozmazana. Nie wiem, czy był to zabieg celowy czy też nie, ale gdyby ten drobny mankament został naprawiony byłabym wręcz w siódmym niebie.

Podsumowując, „Lokatorka Wildfell Hall” to powieść z pewnością godna polecenia, zarówno ze względu na opisaną historię jak i sposób jej przedstawienia. Anne Bronte stworzyła fabułę, która bez wątpienia zapadnie czytelnikowi w pamięć na długi czas.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu MG: 


30 komentarzy:

  1. Planuję przeczytanie tej książki od dawna, ale jej cena mnie powala. Czekam więc aż pojawi się w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś mam na nią ochotę :D Niby nie moja bajka, a jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiła mnie, ojj bardzo. Z chęcią przeczytam! :)
    Jak dobrze, że sa ludzie dzięki którym mogę dowiedzieć się o dobrych książkach, uwielbiam czytać.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie zastanwiałam się ostatnio nad powieścią szkatułkową. To coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już od dłuższego czasu mam ochotę na klasykę i bardzo chcę przeczytać powieści sióstr Bronte. Po "Lokatorkę Wildfell Hall" sięgnę z przyjemnością :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Osobiście bardzo lubię klasykę :) Debiutancką powieść Anne Bronte czytałam, jednak o tej nie słyszałam, a wydaje się być ciekawa :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja szczerze jednak napiszę, że na chwilę obecną nie mam ochoty na twórczość Anne Brontë, ponieważ nie potrafię odnaleźć się w klasyce. Parę razy próbowałam i z mizernym skutkiem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszą mnie pozytywne opinie, bo planuję przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Twórczość Anny Bronte to nadal dla mnie zagadka, którą koniecznie muszę odkryć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam okazji przeczytać, może jednak się skuszę. Zainteresowała mnie, poszukam jej :)

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. takie pozycje sobie cenie, ktore zapamientam na bardzo dlugi czas.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wakacje tuż tuż, więc na pewno przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od pewnego czasu mam zamiar zapoznać się z twórczością tej autorki, może w końcu to uczynię.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja uwielbiam Agnes Grey, wspaniały klimat, cudowni bohaterowie... natomiast po Lokatorkę także sięgnę, to pewne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przepadam za twórczością sióstr, więc mimo bardzo zachęcającej recenzji odpuszczam lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie moje gusta, więc raczej nie zamierzam poświęcać swojego czasu na tę książkę.

    W nawiązaniu do poprzedniej notki - jestem oczarowana Fire Country! Muszę to kiedyś przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. dopiero zaczęłam przygodę z siostrami Bronte (za mną tylko "Dziwne losy Jane Eyre", ale zawsze coś!), ale już czuję że wszystkie - mam nadzieję - ich dzieła pokocham. także dodaję "Lokatorkę.." do mojej listy 'przeczytac'.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie się akurat ta powieść Anne średnio podobała, ale z pewnością warto przeczytać, choćby dla klimatu:)

    OdpowiedzUsuń
  19. lubię klasykę, na pewno tę powieść kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. lubię jak coś zapada w pamięć;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo zachęcająca recenzja, muszę zapisać sobie gdzieś ten tytuł, może kiedyś uda mi się tą książkę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Całkiem ciekawie się zapowiada, muszę koniecznie przeczytać.: )

    OdpowiedzUsuń
  23. hmm. brzmi bardzo fajnie;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam wielką ochotę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. zachęciłaś mnie :)
    + zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedyś wzięłam się za czytanie książek tej autorki, ale nie mogłam przez nie przebrnąć. Wydaje mi się, że byłam zbyt niedojrzała. Teraz bardzo mnie ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
  27. Na pracę maturalną wybrałam temat "Różne oblicza miłości w powieściach Sióst Bronte i Jane Austen":) Także znam trochę te niezwykłe siostry:) Jeśli chodzi akurat o ANne Bronte, to nie czytałam żadnej jej powieści, ale serdecznie polecam "Wichrowe Wzgórza" -świetne i tak niejednoznaczne...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Właśnie mam ją na kolanach i szukam opinii, w ten prosty sposób tu trafiłam. Mówisz dobre, to zobaczymy, warto się przemęczyć:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Na każdy postaram się odpowiedzieć :)