piątek, 11 maja 2012

"Siedem lat później" - Emily Giffin

Tytuł: Siedem lat później
Tytuł oryginału: Heart of the Matter
Autor: Emily Giffin
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: styczeń 2011
Liczba stron: 408
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 7/10

Nie ma rzeczy idealnych. Nie istnieje perfekcyjne życie, dziecko, a tym bardziej małżeństwo. Słowa przysięgi, wypowiadane w dniu zaślubin, to tylko tradycyjne, puste obietnice. Wraz z upływem czasu uczucie się wypala a „miłość, wierność i uczciwość małżeńska” odchodzą w niepamięć.
W życiu Tessy, na pierwszy rzut oka, niczego nie brakuje. Trzydziestoparoletnia kobieta ma kochającego męża, dwójkę wspaniałych dzieci i stabilną sytuację finansową. Po zrezygnowaniu z kariery nauczycielki, postanawia zająć się wychowywaniem potomstwa i przejąć funkcję gospodyni domowej. Jej ukochany Nick pracuje jako chirurg plastyczny w pobliskim szpitalu. Nie jest on jednak specjalistą w powiększaniu piersi czy korekcji nosów, z czym z pewnością kojarzy nam się jego profesja. Mężczyzna poświecił się pomaganiu dzieciom, ofiarom wypadków. W związku ze swoim zawodem nie spędza on z rodziną zbyt dużej ilości czasu. Jednak jego żona ma do niego całkowite zaufanie i rozumie jego pasję, dlatego nie robi mu z tego powodu większych kłopotów.
Równocześnie poznajemy drugą, główną bohaterkę. Jest nią drobna, ciemnowłosa Valerie, która raczej nie wyróżnia się swoją urodą ponad przeciętność. Prawniczka stanowi całkowite przeciwieństwo jasnowłosej i atrakcyjnej Tessy. Dodatkowo kobieta nie może się też pochwalić tak udanym życiem. W przeszłości nie miała ona szczęścia do facetów, nigdy nie zaznała prawdziwej miłości, a ostatecznie została samotną matką.
Fabuła książki rozpoczyna się w siódmą rocznicę ślubu państwa Russo. Tessa i Nick udają się do ekskluzywnej restauracji, aby świętować kolejny wspólnie spędzony rok. Lecz romantyczna atmosfera zostaje szybko przerwana przez telefon ze szpitala. Chirurg musi natychmiast stawić się w pracy. Na miejscu poznaje on historię nieszczęśliwego wypadku synka prawniczki – Charliego. Chłopczyk, w trakcie opiekania pianek na przyjęciu u swojego dobrego kolegi, zostaje dziwnym trafem wepchnięty do ogniska. Skutkuje to głębokim poparzeniem twarzy i ręki. Nick decyduje się podjąć leczenia dziecka i szybko nawiązuje bliższą relację Valerie. Na pozór idealny mąż nawiązuje romans z matką swojego pacjenta.
Coraz późniejsze powroty do domu, nieobecność i roztargnienie wzbudzają podejrzenia małżonki lekarza. Kobieta domyśla się zdrady, jednak mimo wszystko nie jest w stanie dopuścić do siebie myśli, że Nick mógł się tego dopuścić. Mężczyzna jednak darzy uczuciem obie partnerki i musi wybierać, czy pozostanie z żoną i dwójką dzieci, czy może założy nową rodzinę? Ostatecznie byłam zadowolona z końcowego obrotu sprawy, ale żeby się przekonać jaka była decyzja lekarza, sami musicie sięgnąć po tę powieść.
Od pierwszej chwili to Tessa wzbudziła moją sympatię. Momentami jednak bardziej utożsamiałam się z Valerie, choć coś w jej sposobie bycia skutecznie mnie odtrącało od jej osoby. Historia jest opowiadana naprzemiennie przez obie panie. Zabieg udany, lecz dość ostatnio pospolity.
Styl pisania Emily Griffin jest prosty i lekki, jak chyba w większości kobiecych powieści. Oczywiście cała fabuła nie jest może wyszukana, powiedziałabym nawet, że jest ona typowa i banalna, jednak książkę czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie. Majowy weekend to zdecydowanie idealny czas na tego typu lekturę.

49 komentarzy:

  1. brzmi ciekawie :) może przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słowa przysięgi nie są pustymi obietnicami... Ale to, że ludzie często ich nie dotrzymują, to niestety fakt. Sama książka wydaje się ciekawa. Czy przeczytam? Jeśli gdzieś na nią natrafię, to pewnie tak;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytam, jak będę mieć okazję, czasem lubię przeczytać coś lekkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie lubię książek w stylu mąż mnie zdradza:P ani o takim codziennym życiu.:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobało mi się "Coś pożyczonego" więc z tą książką też bliżej się poznam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zniechęcające są początkowe słowa, że przysięga to puste obietnice.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przysięga małżeńska to niekoniecznie pusta obietnica, to przysięga, która nie zawsze jest dotrzymywana, ale zadaniem małżonków jest zrobienie wszystkiego aby jej nie złamać.
    A książka wydaje się ciekawa, więc jak będę miała okazję to sięgnę.

    PS Staraj się w swoich recenzjach ograniczyć streszczenie fabuły,a skupić się bardziej na tym jak ta książka się prezentuje - język, styl pisania, wydanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę ksiażkę w domu, moja mama ją przeczytała :) Też chyba się skuszę ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ochotę na taką "kobiecą" ksiązkę, a z twórczością Giffin chcę zapoznać się już od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się świetna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię "lekkie" książki, więc może sie skuszę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. o lubie takie ksiazki do poduszki, ze tak powiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam w planach książki tej autorki, dlatego z chęcią skuszę się na "Siedem lat później" :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam zamiar przeczytać jakąś pozycję tej autorki, ale jeszcze nie miałam okazji. Finał książki strasznie mnie zaciekawił i być może po nią sięgnę;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe.. muszę gdzieś ją znaleźć i przeczytać. ;)
    Obserwuje i licze na to samo :p

    OdpowiedzUsuń
  16. ja poszłam po czwartej lekcji haha:D

    OdpowiedzUsuń
  17. na film z chęcią bym się skusiła :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam i bardzo miło wspominam tę, jak i wszystkie inne książki autorstwa pani Giffin ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od jakiegoś czasu czaję się na książki Griffin, może kiedyś w końcu do jakiejś dotrę ;P

    OdpowiedzUsuń
  20. Od dawna mam ogromną chęć na kolejną książkę tej autorki, ponieważ na razie mam za sobą tylko "Sto dni po ślubie". Ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, jest jedną z moich ulubionych. Przyznam, że jest to czysto subiektywna opinia, ponieważ "Sto dni po ślubie" spodobało mi się, dlatego, iż w niektórych fragmentach odnajdywałam samą siebie. Myślę, że mogłoby mi się to również przytrafić przy innych utworach Emily Griffin. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam tego typu książki:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Może kiedyś po nią sięgnę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Nic jeszcze tej pani nie czytałam, ale bardzo lubię film "Pożyczony narzeczony", który powstał na podstawie jej książki, także może kiedyś coś przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam ją chyba nawet na półce :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Brzmi naprawdę ciekawie, i kto wie...może przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zobaczymy jeszcze co ukaże się w następnej notce, bo sama tego nie wiem :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Teraz najgorszy okres w szkole, z czasem będzie lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  28. aj ile tu u Ciebie książek :-)
    ciekawie ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  29. Chyba raczej nie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawa recenzja.Jak trafie na tą książkę to na pewno przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubię Giffin bo jej ksiazki sie czyta lekko i szybko,najlepsze jest jednak to,ze mozna zaczac przez nai uwielbiac czarne charaktery :D ps. dodaje Cie do obderwowanych bo jest tu u Ciebie bajecznie! mam nadzieje,ze wpadniesz do mnie,a jak Ci się spodoba tez zostaniesz moja obserwatorką:) buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Książki Giffin czyta się szybko i przejemnie. Tutaj mnie trochę Nick wkurzał, miałam ochotę go zdzielić po głowie i też cieszyłam się z takiego zakończenia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Powiem szczerze, że już od jakiegoś czasu się za nią rozglądam i dorwać jej nie mogę. Umyka mi złośliwa no ^^
    Muszę ją w końcu dorwać :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Z chęcią bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Znam pisarkę ale tej książki jeszcze nie czytałam. Zachęciłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  36. kolejna pozycja do przeczytania na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Noo ciekawie wygląda . ;)

    A czytałaś Guiliana Musso . Jakąś z książek . On pisze cudownie . ;)
    'Uratuj mnie' . <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Zaczynając czytać tą recezję myślałam że w tej książce będzie działo się coś więcej, widzę że dosyć wysoko ją oceniasz, więc może warto byłoby przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ta książka własnie dzis zagościła mciła na półce u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Czytałam wszystkie książki tej autorki z wyjątkiem właśnie 'Siedem lat później'. Widzę, że muszę to nadrobić :).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  41. Pierwsza książka Emily Giffin z jaką się zapoznałam to 'Coś niebieskiego' i urzekła mnie ona. Teraz czas na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  42. lubię tą autorkę;) książke czytałam:0 polecam bo wciąga;) J.

    OdpowiedzUsuń
  43. Mam ochotę sięgnąć po tę powieść dzięki Twojej recenzji. Zapowiada się wyśmienicie, choć fabuła i styl pisania jest już oklepany. Chyba wybiorę się dziś do biblioteki ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Na każdy postaram się odpowiedzieć :)