wtorek, 13 marca 2012

"Lot nad kukułczym gniazdem" - Kessey Ken

Tytuł: Lot nad kukułczym gniazdem
Tytuł oryginału: One Flew Over the Cuckoo's Nest
Autor: Kessey Ken
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: czerwiec 2009
Liczba stron: 368
Tematyka: Literatura piękna, współczesna, zagraniczna
Ocena: 7/10

Przeżyć dziesięć lat życia i nie wypowiedzieć ani słowa. Nie reagować na żaden, nawet najmniejszy szmer. Pozbyć się wszelkich naturalnych odruchów, aby móc udawać głuchoniemego. Na taką rzeczywistość może zgodzić się tylko i wyłącznie pacjent oddziału psychiatrycznego.
Dla osoby z zewnątrz mogłoby się wydawać, że Bromden – wysoki na sześć stóp, dobrze zbudowany Indianin - jest mężczyzną, którym nie można pomiatać. Jednak w placówce prowadzonej przez Wielką Oddziałową, traktowany jest on z pogardą i obojętnością. Część personelu zaczęła go nawet postrzegać jako powietrze. W skutek udawanej ułomności główny bohater, nazywany też Wodzem, zaznajomił się z wieloma sekretami Kombinatu. Jego gra aktorska była tak precyzyjna, że nikt nie domyślał się faktu, że w rzeczywistości w Bromden jest pełni świadomy, dziejących się wokół niego zdarzeń.
Pobyt Indianina w szpitalu od lat przedstawiał się tak samo. Codziennie był świadkiem terroryzującej kontroli siostry Ratched nad oddziałem. Los Okresowych, Chroników, Furiatów a nawet Roślin uzależniony był od jej decyzji. Mężczyzna widział strach i lęk, jaki Wielka Oddziałowa wzbudza w pacjentach. Pod przykrywką pozornej dobroci i troski zmieniała ich życie w koszmar, co więcej nie ograniczała się tylko do dręczenia psychicznego, nierzadko stosowane były przez nią radykalne środki terapii takie jak elektrowstrząsy czy nawet lobotomia.
Wszystko toczy się swą zwyczajną, utartą ścieżką do momentu, gdy w szpitalu nie zjawia się Randle Patrick McMurphy. Rudowłosy awanturnik diametralnie wpływa na atmosferę panującą w zakładzie. Chorzy pod jego przewodnictwem zaczynają przeciwstawiać się panującym regułom. Pozwalają sobie na robienie rzeczy, o których nigdy wcześniej nawet nie myśleli. Pomieszczenia szpitala powoli wypełniają się śmiechem i odgłosem rozmów. Indianin Bromden decyduje się nawet na ujawnienie swojej długo skrywanej tajemnicy.
Czy jednak zmiany, wprowadzone przez Irlandczyka McMurphego ,wyjdą na dobre wszystkim pacjentom? Czy będą oni w stanie zapanować nad własnym życiem bez niczyjej pomocy? Czy próba buntu popłaci? I wreszcie: czy Wielka Oddziałowa tak szybko da się pokonać? Odpowiedzi na te pytania można poznać tylko na podstawie lektury powieści Kesseya Kena. Gwarantuję, że dla niejednej osoby, będą one zaskakujące.
Narracja prowadzona z perspektywy człowieka z zaburzeniami psychicznymi, często nie pozwala czytelnikowi na rozpoznanie, co jest faktem a co jedynie chorym wyobrażeniem bohatera. Zabieg ten nie jest jednak zniechęcający. To właśnie on nadaje całej powieści wyjątkowy wydźwięk.
„Lot nad kukułczym gniazdem” jest tak naprawdę wielką metaforą dotyczącą relacji między pojedynczą jednostką a całym społeczeństwem. Żeby zrozumieć tę powieść, trzeba najpierw odkryć jej drugie dno. Moim zdaniem warto poświęcić kilka wieczorów na dogłębne zapoznanie się z tą książką. Prowokuje ona do refleksji i zastanowienia się nad własnym „ja”.
Historia wyżej wspomnianego szpitala psychiatrycznego z pewnością przypadnie do gustu nawet najbardziej wymagającym.

39 komentarzy:

  1. hmmmm... to chyba książka nie dla mnie ale, czekam na następne recenzje

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o filmie o takim tytule, choć go nie oglądałam. O książce nie słyszałam, ale po twojej recenzji chętnie się z nią zapoznam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także słyszałam o filmie. Jednak książka bardzo obiecująco się zapowiada.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam film z fenomenalną rolą Jacka Nicholsona. Książkę mam w najbliższych planach czytelniczych ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo chcę przeczytać tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie obił mi się o uszy ten tytuł, a teraz nie mam nastroju na takie filozoficzne powieści, więc na razie sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna ta książka .Czytałam ją.!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam dawno temu i bardzo miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Naprawdę mnie swoją recenzją zaintrygowałaś. Wprost muszę przeczytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. obił mi sie o uszy ten tytuł. lubie takie książkim, ktore nie są oczywiste,ale trzeba troche pomyslec zeby zrozumiec ich sens :>

    OdpowiedzUsuń
  11. Kojarzę film ;) Podobał mi się więc książka zapewne będzie lepsza ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest książka dla wszystkich, bo chyba wszyscy ją czytali/albo oglądali film, ale jak coś jest dla wszystkich..to praktycznie jest dla nikogo :D

    Mysle, ze akurat moja teczowka na tamtych zdjeciach jest taka, jaka jest w rzeczywistosci, ale ja jestem wobec siebie zwyczajnie krytyczna i wiesz jak kobiety ;)

    :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka od dawna stoi u mnie na półce, jak tylko znajdę trochę czasu to się za nią wezmę, bo recenzja brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. muszę w końcu ją przeczytać, dużo osób ją chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jakoś się nie boję :) wszyscy dostaną zaproszenia, wiem kogo zapraszam, obcych nie wpuszczę :D a sukienkę pokażę dopiero chyba na fotorelacji 18stki, bo dostanę ją dzień przed imprezą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna jest ta książka :)
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  17. czytałam!!!!!

    Zapraszam na moje "URODZINOWE ROZDANIE" !!
    Masz szansę wygrać super kosmetyki!
    Szczegóły w filmiku na moim blogu i w notce!
    Zapraszam do wzięcia udziału!
    Wybacz spam ;**

    OdpowiedzUsuń
  18. Na bank jest film, trochę mnie męczy fakt, że tyle książek doczekały się ekranizacji, w zasadzie dzięki temu przynajmniej niektóre z nich zostały rozsławione, ale tym samym, każdy obejrzy film niż przeczyta książkę. Hmm, fabuła przypomina mi nieznacznie "Weronika postanawia umrzeć", ale to na pewno coś jednak innego, moim zdaniem ciekawe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam tę książkę u siebie na półce. Czeka na przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo, bardzo podobał mi się film i książkę mam w planach już od jakiegoś czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. dziękuję! :) ja też jestem ciekawa co wymyślą! ^^ ogólnie nie mogę się już doczekać tej imprezy, mam nadzieję, że się wszystko uda :)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie chodzi mi dokładnie o fakt, że są identyczne, tylko po prostu kiedy czytałam Twój post to jakoś na myśl wpadła mi właśnie ksiązka Coelho :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetne recenzje:D może masz ochotę się poobserwować?

    OdpowiedzUsuń
  24. Twoje recenzje budzą we mnie chęć czytania:)

    PS. Jeśli chodzi o kawę przyrządzenie jest banalne. Wartswy powstają przez prawa fizyki z różnic gęstości mleka, pianki i kawy:) Kawę przygotowywałam po raz pierwszy więc Tobie też na pewno wyjdzie;)) Odsyłam do linku:)
    http://kulinaria.spryciarze.pl/zobacz/jak-zrobic-latte-macchiato-domowym-sposobem

    OdpowiedzUsuń
  25. no ja sie zastanawialam nad tym tez,ale w koncu wybralam do przetluszczajacych sie ^^

    OdpowiedzUsuń
  26. nie czytałam, nawet o niej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kurde, klasyka. A po klasyke trzeba siegnac. I to nie tylko dlatego, ze uwielbiam Indian;).

    OdpowiedzUsuń
  28. świetny blog jak i jego wygląd :)
    obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  29. mmm... wydaje się być fajna, zaciekawiła mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. mam takie pytanko nie myślałaś, aby na blogu pisać też o tym co robisz na co dzień ? :)

    OdpowiedzUsuń
  31. oo może przeczytam sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Wiesz, jest właśnie bardzo popularne powiedzienie, które mówi "jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego", tak samo jest z książkami, z filmami, myslę że z większościa rzeczy. Chociażby avatar...stworzony dla wszystkich, a praktycznie dla nikogo, wystarczy ludziom pokazac kilka kolorow stworkow, cos nierzeczywistego i co? Film zarabia 230mld, dla mnie to troche niepojete.

    Jaki kolorek szczoty sobie zamawiasz?:D

    OdpowiedzUsuń
  33. Muszę po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny wpis - co prawda nigdy nie słyszałam o tej książce (a tym bardziej nie czytałam jej), ale po przeczytaniu opisu mogę stwierdzić, że jest fajna ;D Może kiedyś przeczytam

    PS: Dodaje się do obserwatorów

    OdpowiedzUsuń
  35. Wielki Indianin nie miał problemów ze swoim "udawaniem". Mógłby całkiem zręcznie naciągać państwo na zasiłek...ah ja okrutna !!

    A tak poważnie: książkę uważam za genialną. Połknęłam ją w kilka godzin. Film również genialny. Nad stronami i przed ekranem ryczałam jak bóbr, ściskałam pięści ze wściekłości na oddziałową.

    Każdy powinien ją przeczytać, z pewnością nikogo nie pozostawi obojętną.

    OdpowiedzUsuń
  36. Hej, dziękuje za komentarz i odkrycie nowego bloga Twojego autorstwa Książki były kiedyś moją wielką pasją, mówię kiedy bo teraz niestety czytam prawie wyłącznie to co przewiduje studyjny sylabus :P Dodaje do obserwowanych i zapraszam serdecznie do częstszych odwiedzin u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. uwielbiam tę ksiązkę, jest wspaniała :) zdecydowanie jedna z moich ulubionych

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Na każdy postaram się odpowiedzieć :)