Tytuł: Angielski. Konwersacje dla zaawansowanych
Autor: Olga Chwaścińska
Wydawnictwo: Edgard
Data wydania: październik 2009
Liczba stron: 128
Tematyka: Nauka języków obcych
Ocena: 9/10
Dobra znajomość języka obcego polega przede wszystkim na płynnym posługiwaniu się nim. Wiele osób deklaruje użytkowanie angielskiego przynajmniej w stopniu komunikatywnym, jednak gdy przychodzi do rozmowy z obcokrajowcem, nagle cała wiedza ulatuje a język zaczyna się plątać. Nie da się ukryć, że wynika to z braku osłuchania i praktyki. Co z tego, że rozumiemy, to co mówi do nas rodowity Brytyjczyk, skoro nie możemy zbudować zdania, aby mu odpowiedzieć.
Wydawnictwo Edgard przygotowało nam publikacje, dzięki której nabierzemy swobody i pewności w stosowaniu języka w czasie wypowiedzi ustnej. Szesnaście tematycznych rozdziałów, dotyczących różnych sfer ludzkiej rzeczywistości, pozwoli nam osłuchać się z typowymi zdaniami, zwrotami i idiomami używanymi w codziennym życiu. Przygotuje to nas na wszelkie ewentualności, z jakimi możemy się spotkać.
„Konwersacje dla zaawansowanych” to kurs składający się z płyty CD i ponad stustronicowej książki. Na krążku znajdziemy łącznie sto pięć plików mp3 z nagraniami, co daje w sumie pięć godzin nauki. Każdy dialog przedstawiany jest w dwóch fazach. Wpierw wysłuchujemy całej rozmowy bez żadnych pauz, poczym konwersacja dzielona jest na poszczególne wypowiedzi. Po każdej z nich następuje chwila przerw, w czasie której powtarzamy usłyszane przez nas zdanie, aby po kilku sekundach zapoznać się z jego tłumaczeniem. Prócz dialogów, płyta zawiera też nagrane pojedyncze słówka i zwroty. Należy wspomnieć, że wypowiedzi native speakerów brzmią naturalnie i nie ma problemów z ich zrozumieniem.
Dołączona do zestawu książka jest spisanym zbiorem wszystkich nagrań z krążka CD. Ona także daje nam szansę na dogłębniejsze studiowanie języka. Każdy dział jest zakończony paroma zadaniami, dzięki którym utrwalamy i ćwiczymy poznane zwroty.
Szkolenie skierowane jest do osób, które opanowały angielski przynajmniej na poziomie B1. Dla leveli wyższych niż C1 kurs może się okazać zbyt prosty. Nie oznacza to jednak, że zbyteczny. Cała publikacja idealnie nada się do powtórek przed ustnymi sprawdzianami, a także przed zagranicznym wyjazdami.
Nigdy wcześniej nie próbowałam nauki za pomocą nagrań audio. Myślałam, że jest to metoda dla mnie nieodpowiednia, ponieważ często trudno mi się skupić na słuchaniu. Pierwsze wrażenie okazało się mylne i kurs niezwykle mi się spodobał. Jego wielkim plusem jest możliwość odtwarzania go w samochodzie. Wtedy nudny czas jazdy można wykorzystać w bardzo produktywny sposób.
Za możliwość zapoznania się z publikacją bardzo dziękuję wydawnictwu Edgard:

Bardzo lubię pozycje Wydawnictwa Edgard. ;)
OdpowiedzUsuńŁadna grafika, dobra treść itp.
Uwielbiam wszelkie samouczki językowe, mam ich aż zbyt wiele. Ale cóż poradzić, kocham angielski :3
OdpowiedzUsuńRównież mam samouczka z tego wydawnictwa i jestem bardzo zadowolona :)
OdpowiedzUsuńO, to chyba coś dla mnie;) Nie wiem wprawdzie jak w moim przypadku sprawdziłaby się taka forma nauki, ale wiem że mam problemy ze sformułowaniem myśli, kiedy trzeba porozmawiać z kimś po angielsku.
OdpowiedzUsuńPS. Bardzo podoba mi się wystrój bloga, szczególnie nagłówek;)
UsuńNa pozycje Wyd. Edgard poluję już od jakiegoś czasu ;)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa pozycja, chętnie się z nią zapoznam ;)
OdpowiedzUsuńwypróbuję! :)
OdpowiedzUsuńBardzo chętnie zapoznałabym się z tą pozycją. Kiedyś byłam dobra z angielskiego, ale niestety na studiach cofnęłam się w rozwoju, jeśli chodzi o angielski.. ;-) Przydałoby mi się podreperować swoją wiedzę.
OdpowiedzUsuńJa właśnie mam duży problem z rozumieniem i mówieniem po angielsku. Spytasz mnie z regułek, wszystko powiem poprawnie, a kiedy przychodzi by ją użyć w praktyce, nie wiem co do czego, jak i gdzie. Muszę się trochę podszkolić z tego języka.
OdpowiedzUsuńja mam spory problem z mówieniem po angielsku, momentalnie zapominam języka w gębie i plotę trzy po trzy:/
OdpowiedzUsuńAngielskiego będę się uczyła w szkole ;) Teraz zgłębiam język Japoński :3
OdpowiedzUsuńLubię słuchać audiobooków, więc myślę, że ten sposób nauki także by mi odpowiadał :) A że angielski uwielbiam, pewnie spróbuję :)
OdpowiedzUsuńEch, czytałam z autentycznym zainteresowaniem aż do wzmianki o C1. Niby czasem się zdarza, że nic sensownego nie da mi się sklecić, jak jestem pod presją, ale to rzadko, wynika to bardziej z zaskoczenia i zaciemnienia umysłu (gdy w tak mało znanej miejscowości podchodzi do mnie Litwin i nawija po angielsku, a ja się spieszę i jestem zmęczona :D), niż nieznajomości języka. Podpatrzę sobie, czy mają coś na "moim poziomie" ;)
OdpowiedzUsuńBrzmi ciekawie, ale chyba już nie potrzebuję takich pomocy jeśli chodzi o angielski. Jednak dla osób, wciąż się uczących, świetna pomoc. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńCóż za paradoks - książka do konwersacji. Do konwersacji potrzeba drugiego chętnego, albo nawet gadania do samego siebie. Ta druga metode uskutecznialam przed egzaminem i poszlo mi nawet niezle. Konwersacje cwiczyc kazdy moze i wcale nie potrzeba kupowac do tego ksiazek. wrecz ksiazki, dlugopisy i notatki sa jak najmniej wskazane.
OdpowiedzUsuńPrzydałoby się przyjrzeć temu z bliska w roku szkolnym, przed maturą. :)
OdpowiedzUsuńFajny nagłówek :) Lubię bardzo interaktywne programy do nauki języków Edgarda, z audiokursem jeszcze nie miałam do czynienia i w sumie nie jestem do końca przekonana.
OdpowiedzUsuńO, przyda się, przyda z pewnością... Tylko że nie wiem, czy jestem na zaawansowanym poziomie znajomości języka angielskiego xD
OdpowiedzUsuńchętnie spróbowałabym podszkolić angielski w taki sposób, bo pewnie jest skuteczniejszy od typowego wkuwania słówek i uczenia się wsyztskiego na pamięć ;)
OdpowiedzUsuńTakie słuchowe kursy to nie raczej dla mnie, ponieważ ciężko mi się skupić na tym.
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja. Pozdrawiam.
Zastanawiałam się nad kupnem, ale nie byłam pewna, czy nie jest zbyt "dla zaawansowanych", ale z tego co piszesz, wydaje mi się, że nie, więc chyba się skuszę. ^^
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuje za miły komentarzyk ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie ;)
Ufam wszystkim publikacjom Edgardu więc chętnie sięgnę i po Angielski konwersacje ;-)
OdpowiedzUsuńszukam wlasnie takiego kursu.. może się skuszę :> co do woodstocku to wystarczy że mi tylko napiszesz za rok czy jedziesz i już resztę się dogadamy :)
OdpowiedzUsuńTe konwersacje mogłyby mi się nawet przydać, bo przez te wakacje już sporo angielskiego zapomniałam... ;)
OdpowiedzUsuńCoś dla mnie. Muszę podszkolić swój angielski, więc rozejrzę się za tym kursem:)
OdpowiedzUsuńNauka za pomocą nagrań audio - to może się okazać idealny kurs dla mnie. Jestem słuchowcem, więc przypuszczam, że będzie jak znalazł... Często się spinam i choć znam język nie umiem odpowiedzieć na kierowane do mnie słowa. Ciekawa jestem czy będą mieli taki kurs do francuskiego.
OdpowiedzUsuńBardzo by mi się coś takiego przydało!
OdpowiedzUsuńAudio kurs to rewelacyjny sposób na naukę.
OdpowiedzUsuńJa mam zamair od Edgardu zakupić angielski dla poczatkujacych,srednio zaawansowanych oraz idiomy i wspomniane przez Ciebie konwersacje.
Jesli chcodzi o jezyk czaeski to musze sie zaopatrzyc w poziom srednio-zawansowany.
Dzikie za podzielenie sie opinia pozdro :)
Długi
przydałoby mi się :P
OdpowiedzUsuńTakie konwersacje przydałyby mi się na poziomie średnio zaawansowanym :)
OdpowiedzUsuńhe he to nie dla mnie ;D
OdpowiedzUsuńPrzydałoby się coś takiego z niemieckiego. ;D
OdpowiedzUsuńTo chyba nie dla mnie xD Uczę się angielskiego już od przedszkola, a nadal nie mogę powiedzieć, że mówię dobrze w tym języku, dlatego to chyba książka nie dla mnie xD
OdpowiedzUsuńPrawdę mówisz :D Sama ostatnio zajmowałam się oprowadzaniem dwóch Niemek po moim mieście i dopiero teraz dowiedziałam się, ile tak naprawdę umiem tego angielskiego. Dodatkowo to najlepsza metoda nauki, bo muszę kombinować, wymyślać synonimy, budować te zdania w miarę szybko i logicznie. Także takiej słuchanie to przydatna sprawa w nauce języka obcego:)
OdpowiedzUsuńZapraszam: written-by-bird.blogspot.com
Nie dla mnie, choć nie powiem, bo umiem dość sporo po angielsku, przez to, że od dziecka (2 lata) mam kontakt z tym językiem a w wieku 6 lat byłam 2 miesiące w USA więc to też dużo dało ;)
OdpowiedzUsuńMam coś w podobnej formie tylko wersję podstawową dla osłuchania się z językiem to świetna sprawa. Ostatnio odstawiłam trochę angielski z braku czasu i już trochę żałuję bo niestety ale zapomina się słowa.. muszę wziąć się w garść i ponownie zacząć się uczyć:)
OdpowiedzUsuńuczę się na filologii i sama gdzieniegdzie mam jeszcze problemy, także takie książki są przydatne, jeśli komuś naprawde zależy na nauce jezyka :)
OdpowiedzUsuńzapraszam u mnie nowa notka o norweskich fiordach :D
Dobry sposób to też oglądanie seriali/filmów z napisami angielskimi i oryginalnym dźwiękiem.
OdpowiedzUsuńPrzydałaby mi się ta książka :D
OdpowiedzUsuń:D
OdpowiedzUsuńMimo wszystko - nagłówek jest zdecydowanie lepszy! :D Co roku pod koniec wakacji nie potrafię się powstrzymać przed myśleniem o nadchodzącym rokiem szkolnym... aż wywołuje to we mnie poczucie zniesmaczenia i niepotrzebnie narusza nerwy. ^_^ Hmm, są takie kempingi szczególnie oblegane przez turystów, gdzie przed sezonem załoga szuka "gniazda" komarów i je zabija tak, aby nie denerwowały gości. :) Stąd też mój pomysł. :3
OdpowiedzUsuńAngielskie konwersacje na chwile obecną nie są mi potrzebne, ale w mojej rodzinie jest dwoje osób w wielu szkolnym, którzy nieustanie szlifują ten język, dlatego im z ogromną przyjemnością zaproponuje powyższą publikacje.
OdpowiedzUsuńZ angielskim nie mam problemów, więc się nie przyda^^
OdpowiedzUsuńja kiedyś kupiłam sobie taki grecki.... zakończyłam na nauce alfabetu :P
OdpowiedzUsuńPrzydała by się :D Jako pomoc dodatkowa :P
OdpowiedzUsuńdziękuję za komentarz :*
chodzę prywatnie od 9 lat : P
OdpowiedzUsuńCo do Dotyku Julii, to podobała mi się, ale szkoda, że coś zaczęło się dziać dopiero pod koniec książki. Aczkolwiek polecam i sama na pewno sięgnę po drugą część. ;)
OdpowiedzUsuńA daleko od Krakowa mieszkasz ? ;)
OdpowiedzUsuńI przede wszystkim przewidywalny. Ale po drugą część na pewno sięgnę. Czytałaś może "Nową ziemię" ? ^^
może zakupie;)
OdpowiedzUsuńNie wiem, ale zawsze mnie od takich książeczek do anglika odrzucało, bardziej nauczyłam się angielskiego rozmawiając z kolegą ze stanów niżeli ze szkoły i tych wszystkich poradników.. no ale :)
OdpowiedzUsuńA teelfon juz naprawionyyy sesesesese, i to nei bylo jego wina ze sie zepsul, wstyd się przyznac ale to ja zawalilam :D
nowy post zapraszam :)
OdpowiedzUsuńhttp://welcometoreality-itfuckingsucks.blogspot.com
to by mi się przydało :)
OdpowiedzUsuń