wtorek, 20 sierpnia 2013

"Trudna miłość" - Gabriela Gargaś

Tytuł: Trudna miłość
Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Damidos
Data wydania: lipiec 2013
Liczba stron: 352
Tematyka: Literatura współczesna, polska
Ocena: 3/10

Nie istnieje miłość prosta ani łatwa. Każde, nawet wydawać by się mogło najwspanialsze i idealne uczucie, przechodzi trudne okresy. Kłótnie, sprzeczki czy nieporozumienia nie omijają żadnej pary. Dodatkowo małżeństwa z długoletnim stażem muszą borykać się ze znudzeniem i stagnacją. W takich momentach często u jednej ze stron pojawia się myśl o zmianie swojego dotychczasowego stylu życia i znalezieniu nowego partnera.

Uczucie między trzydziestodziewięcioletnią Natalią a jej mężem Wiktorem wygasło już jakiś czas temu. Kobieta nie może pogodzić się z rutyną, w jakiej przyszło jej żyć. Nie akceptuje już dłużej swojej etykietki „kury domowej” i postanawia wreszcie zacząć realizować swoje pasje i zaległe marzenia.

„Trudna miłość” to książka na swój sposób wyjątkowa. Pierwsza połowa powieści nawet mnie wciągnęła. Tajemniczy kochanek, który pojawił się nagle w rzeczywistości głównej bohaterki, stanowił ciekawy element fabuły. Chętnie śledziłam coraz to liczniejsze spotkania owej pary. Jednakże w pewnym momencie autorka całkowicie mnie zaskoczyła i drastycznie zakończyła ten wątek. Muszę przyznać, że bardzo się wówczas zawiodłam, ponieważ odniosłam wrażenie jakoby ten fragment utworu został napisany całkowicie na marne. Co więcej druga część książki nie była już tak bardzo absorbująca.

Nieustanny element zdumienia jest tym, co charakteryzuje powieść Gabrieli Gargaś. Pisarka wielokrotnie wprowadza do fabuły nowe, zaskakujące wątki, które mają znaczący wpływ na bieg zdarzeń w utworze. Bardzo podobał mi się ten zabieg, ponieważ zazwyczaj bywa tak, że autor zasypuje czytelnika licznymi sytuacjami, które tak naprawdę nie odgrywają żadnej roli w akcji. Jednak na tym plusy „Trudnej miłości” się kończą. Inne elementy powieści pozostawiają wiele do życzenia. Największą wadą utworu jest jego zwyczajność i banalność. Książka nie porusza absolutnie żadnych nowych motywów, nie skłania do przemyśleń czy refleksji, a ponadto jest pisana prostym, oklepanym językiem.

Szczerze przyznam, że niespecjalnie zżyłam się z główną bohaterką powieści. Prawdopodobnie wynika to z dwudziestoletniej różnicy wieku, jaka istnieje między Natalią a mną, bądź też przyczyną naszej nie sympatii jest różnica charakterów. Nie da się ukryć, że pomimo tego, że rozumiałam pewne jej zachowania czy nastroje to zazwyczaj jej postępowanie pozostawało dla mnie wielką niewiadomą. Początkowo myślałam, że być może inne postacie, pojawiające się na łamach utworu, zniwelują złe wrażenie, które pozostawiła po sobie Natalia, jednak na moje nieszczęście inni bohaterowie okazali się tak samo bezwyrazowi i po prostu zwyczajni.

Czy poleciłabym komuś „Trudną miłość”? Wydaje mi się, że nie. Prócz długoletnich, znudzonych monotonią mężatek raczej nikt inny nie znajdzie w tej książce nic ciekawego czy nadzwyczajnego. Po lekturze tej książki już wiem, że dam sobie spokój z dalszym poznawaniem twórczości pani Gargaś.

 Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Damidos:

22 komentarze:

  1. Nie przepadam za banalnymi i oklepanymi książkami, więc podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zarys fabuły mnie zaciekawił, więc nie chce się zrażać twoją chłodną oceną, ale z drugiej strony nie zamierzam też na siłę szukać tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej ie ;) I skoro nie zachęcasz ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Mnie książka zachwyciła, a też jest między mną a główną bohaterką 20 lat różnicy. A poleciłabym ją naprawdę wielu wielu osobom

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolę raczej przeczytać coś "nowszego" i mniej oklepanego, a także dla osób w moim wieku. Tym razem spasuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nawet nie słyszałam o niej :) Raczej na pewno nie przeczytam :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Od początku nie za bardzo do mnie przemawiała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i moje odczucia są podobne. Choć oceniłabym tę książkę trochę wyżej. Mam wrażenie, że Autorka poruszyła w niej zbyt wiele problemów. Również byłam rozczarowana zakończeniem wątku z nieznajomym. Do końca miałam nadzieję, że tajemniczy "on" się zmaterializuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. W sumie i tak raczej bym po nią nie sięgnęła, a po Twojej recenzji to już na pewno. Za żadne skarby.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dlugoletnia mezatka nie jestem, znudzona takze nie, wiec pewie i ksiazke sobie daruje;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ne powinno się tak nagle przerywac wątku, autorka powinna to wiedzieć. Odradzasz, a więc nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W takim razie podziękuje, mężatką nie jestem i nie zamierzam być jak na razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z czystym sumieniem się na nią nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam, wiec nie mogę sama ocenić, ale takie czytadła lubię na zimowe wieczory i w tedy mi nie przeszkadza czy są słabe czy nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. hej, śledzę od pewnego czasu Twojego bloga i bardzo mi się podoba :)
    chciałam przy okazji zapytać, jak udało Ci się zacząc pisać recenzję ' na poważnie', nawiązać współpracę z wydawnictwami? :)
    jak zaczęła się Twoja recenzencka przygoda?

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze nie czytałam tej książki, ale być może kiedyś przeczytam.

    Tymczasem zapraszam na:
    http://our-kingdom-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam debiut pani Gargaś, który ci naprawdę polecam - "W plątaninie uczuć" - genialna, ciepła i wspaniała ksiażka, z kolei jej kolejna powieść już taka dobra nie byla. Jak trzecia jest jeszcze gorsza to... nie wiem czy jest sens się za nią zabierać :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam inne książki tej autorki, ale ta mi jakoś umknęła :) No cóż... Może jeszcze będzie okazja, bo panią Gabriele ubóstwiam <3
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie podoba mi się kompletnie nic - ani okładka, ani opis... A recenzja potwierdza, że nie powinnam po książkę sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie bardzo lubię banalne historie. Chociaż przyznam, że czasami oklepany motyw może ratować sposób pisania autora/autorki - tu chyba jednak i ten element nie zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam tej autorki i jak na razie nie zamierzam zapoznawać się z jej twórczością. Skoro "Trudna miłość" jest słabą książką, nie będę marnowała czasu na jej czytanie, ponieważ i tak mam wiele książek, po które muszę sięgnąć. :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię książki, w których kobieta postanawia coś z sobą zrobić. Myślę, że wiele z nas po pewnym czasie zapomina o sobie, zaczyna gnać i daje się porwać życiu, a potem jest to przebudzenie, że dawno zapomniałyśmy o sobie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Na każdy postaram się odpowiedzieć :)